SM:
n1 |
t005 |
troikanfx |
pravidelnych |
g001 |
palveluille |
skroty top |
podlaskie
Hrabia wraca do siebie, lecz konia wstrzymywa,
Gow coraz w ty krci, w ogrd si wpatrywa;
I raz mu si zdawao, e znowu z okienka
Bysna tajemnicza, bieluchna sukienka,
I co lekkiego znowu upado z wysoka,
I przeleciawszy cay ogrd w mgnieniu oka,
Pomidzy zielonymi wiecio ogrki:
Jako promie soneczny, wykradszy si z chmurki,
Kiedy rd roli padnie na krzemienia skib
Lub rd zielonej ki w drobn wody szyb.
Hrabia zsiad z konia, sugi odprawi do domu,
A sam ku ogrodowi ruszy po kryjomu;
Dobieg wkrtce parkanu, znalaz w nim otwory
wcisn si po cichu, jak wilk do obory;
Nieszczciem, trci krzaki suchego agrestu.
Ogrodniczka, jak gdyby zlka si szelestu,
Ogldaa si wkoo, lecz nic nie spostrzega;
Przecie ku drugiej stronie ogrodu pobiega.
A Hrabia bokiem, midzy wielkie koskie szczawie,
Midzy licie opuchu, na rkach, po trawie,
Skaczc jak aba, cicho, przyczoga si blisko,
Wytkn gow, i ujrza cudne widowisko.
W tej czci sadu rosy tu i wdzie winie,
rd nich zboe w gatunkach zmieszanych umylnie:
Pszenica, kukuruza, bb, jczmie wsaty,
Proso, groszek, a nawet krzewiny i kwiaty.
Domowemu to ptastwu taki ochmistszyni
Wymylia ogrdek: sawna gospodyni,
Zwaa si Kokosznicka, z domu Jendykowi-
czwna; jej wynalazek epok stanowi
W domowym gospodarstwie; dzi powszechnie znany,
Lecz w owych czasach jeszcze za nowo podany,
Przyjty pod sekretem od niewielu osb,
Nim go wyda kalendarz, pod tytuem: Sposb
Na jastrzbie i kanie, albo nowy rodek
Wychowywania drobiu - by to w ogrodek.
Jako zaledwie kogut, co odprawia warty,
Stanie i nieruchomie dzierc dzib zadarty,
I gow grzebieniast pochyliwszy bokiem,
Aby tym acniej w niebo mg celowa okiem,
Dostrzee wiszcego jastrzbia rd chmury,
Krzyknie: zaraz w ten ogrd chowaj si kury,
Nawet gsi i pawie, i w nagym przestrachu
Gobie, gdy nie mog schroni si na dachu.
Teraz w niebie adnego nie widziano wroga,
Tylko skwarzya soca letniego pooga,
Od niej ptaki w zboowym ukryy si lasku;
Tamte le w murawie, te kpi si w piasku.
rd ptaszych gw sterczay gwki ludzkie mae,
Odkryte; wosy na nich krtkie, jak len biae;
Szyje nagie do ramion, a pomidzy nimi
Dziewczyna gow wysza, z wosami duszymi;
Tu za dziemi paw siedzia i pir swych obrcze
Szeroko rozprzestrzeni w rnofarbn tcz,
Na ktrej gwki biae, jak na tle obrazku,
Rzucone w ciemny bkit, nabieray blasku,
Obrysowane wkoo krgiem pawich oczu
Jak wiankiem gwiazd, wieciy w zbou jak w przezroczu,
Pomidzy kukuruzy zocistymi laski
I angielsk trawic posrebrzan w paski,
I szczyrem koralowym, i zielonym lazem,
Ktrych ksztaty i barwy mieszay si razem,
Niby krata ze srebra i zota pleciona,
A powiewna od wiatru jak lekka zasona